– Pracujemy cały czas, aż do zaśnięcia, a nawet śnią nam się rzeczy, nad jakimi pracujemy. A potem trzeba jeszcze do swych odkryć przekonać innych – prof. Tomasz Guzik, laureat programu START oraz Nagrody FNP, członek rady Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, opowiada o swojej pracy naukowej, o swoich odkryciach i o znaczeniu stypendiów START.

Karolina Duszczyk: Wszystko, co chcecie wiedzieć o nadciśnieniu tętniczym, ale boicie się zapytać – czy tak można podsumować Pana badania? Nie obawia się pan stawiać pytań, których nikt jeszcze nie zadał – na przykład, czy dentyści mogą leczyć nadciśnienie tętnicze…

Tomasz Guzik: Zawsze ciekawiły mnie i fascynowały te rzeczy, które jeszcze nie zostały opisane. Staram się stawiać ważne pytania, a potem zastanawiam się, czy odpowiadam na nie właściwie. Dzięki wsparciu Fundacji udało mi się zrekrutować do zespołu podobnych do mnie pasjonatów. Ja jestem wymagający wobec nich, a oni – wobec mnie. Praca naukowca jest intensywna i wielowymiarowa. Pracujemy cały czas, aż do zaśnięcia, a nawet śnią nam się rzeczy, nad jakimi pracujemy. A potem trzeba jeszcze do swych odkryć przekonać innych. Bo nie wystarczy zaobserwować coś fascynującego. Aby zostało to uznane za odkrycie, trzeba przeprowadzić doświadczenia w bardzo rygorystyczny sposób i zweryfikować wszystkie, a przynajmniej większość innych hipotez. Często jedno odkrycie trzeba udowodnić na kilka sposobów, trwa to wiele lat i kosztuje setki tysięcy złotych.

Czy zdarzyło się tak, że po wielu próbach udowodnienia jakiejś fascynującej hipotezy, do której był Pan przekonany, jednak to się Panu nie udało?

Zdarza się to każdemu naukowcowi, myślę, że nawet częściej niż potwierdzanie naszych hipotez. To jednak nie odbiera entuzjazmu, bo naszym celem jest dojście do prawdy. I to daje nadzieję, że następnym razem się uda. Trzeba umieć powściągnąć swoje emocje i czasem zaprzestać dążenia w danym kierunku, jeżeli poszukiwania nie przynoszą rezultatów. To bardzo trudne. Mentorzy zawsze mi mówili, żeby nauczyć się wierzyć danym naukowym a nie przeczuciom. Tego staram się też uczyć moich współpracowników.

Panu poszukiwania przyniosły jednak sukces… Czy da się w prostych słowach opisać Pana odkrycie?

Sukces naukowy jest dopiero wtedy, kiedy badaczowi uda się wszystkich przekonać do swojego pomysłu. My przekonaliśmy już większą część naszego środowiska, ale jeszcze długa droga do przekonania wszystkich. Każda nowa idea napotyka na opór klasycznego spojrzenia i wymaga wielu dowodów. Zaproponowaliśmy dotychczas nieznany mechanizm nadciśnienia tętniczego. Określiliśmy wspólny mianownik dla nadciśnienia tętniczego i chorób takich jak zawał serca, udar i inne schorzenia związane z miażdżycą. Tym wspólnym mianownikiem jest rozregulowana, nadmierna aktywacja układu odporności.

Potrzebujemy układu immunologicznego, żeby chronił nas przed infekcjami. Co go rozregulowuje?

Trwające latami stany zapalne, jak paradontoza, mogą przyczyniać się do nadmiernej aktywacji układu odporności. To z kolei zwiększa nadciśnienie tętnicze, a tym samym podwyższa tak zwane ryzyko sercowo-naczyniowe, czyli zwiększa prawdopodobieństwo udaru lub zawału. Układ odpornościowy wydawał się mieć mało wspólnego z nadciśnieniem tętniczym. Jednak modele badawcze pozwoliły nam zaobserwować tu ścisły związek. U modelowych zwierząt z dobrze funkcjonującym układem odpornościowym ciśnienie tętnicze było bardzo wysokie. Kiedy usunęliśmy kluczowe elementy układu odporności w tych modelach, nadciśnienie się nie rozwijało.

Jaki mechanizm zaobserwował Pana zespół?

Układ odporności jest siecią powiązanych ze sobą elementów. Są wśród nich są limfocyty T. Już ponad 10 lat temu wykazaliśmy kluczową rolę i limfocytów T w przebiegu nadciśnienia tętniczego. I kiedy pacjent choruje na zapalenie przyzębia albo łuszczycę, dochodzi u niego do aktywacji limfocytów T. Te z kolei pobudzają do działania monocyty, makrofagi i limfocyty B, czyli inne komórki układu odpornościowego. Badaliśmy pacjentów z nadciśnieniem tętniczym w Krakowie i Warszawie i potwierdziliśmy, że w ich krwi krążą zaktywowane w ten sposób komórki układu odpornościowego. Taka komórka zapalna nie chce bowiem odpoczywać, tylko szuka miejsca, gdzie będzie mogła walczyć z zagrożeniem. A ponieważ walczyć nie ma z czym, uszkadza nasze organy – nerki i naczynia krwionośne.

Dlaczego patrolujący „żołnierze” wnikają do nerki? Jak niszczą żyły?

Płyną tam wraz z krwią. Nerka zaczyna w wysyłać „wabiki”, tak zwane chemokiny, tak jakby wołała do siebie limfocyty i monocyty. Kiedy komórki wnikną do nerki, wówczas zaczynają uwalniać swoje produkty – na przykład prozapalne cytokiny, które zmieniają funkcje nerek. W naczyniu krwionośnym te uwalniane produkty upośledzają funkcję śródbłonka, czyli wewnętrznej warstwy stanowiącej parasol ochronny naczynia. I w ten sposób toruje się drogę nadciśnieniu i miażdżycy.

Czy Pana badania pozwolą w przyszłości znaleźć nowy lek na nadciśnienie?

Oczywiście nie zamierzam przekonywać kardiologów do podawania leków immunosupresyjnych w leczeniu nadciśnienia, bo nikt nie chce osłabiać układu odporności pacjentów. Musimy się jeszcze wiele nauczyć, żeby rzeczywiście ten mechanizm można było wykorzystać w leczeniu. Na przykład – jak odróżnić taką nieprawidłową aktywację układu odpornościowego od tej, która jest nieodzowna w przebiegu innych chorób. To jest możliwe! Kluczem do rozwiązania problemu jest metabolizm naczyń krwionośnych. Nasze odkrycie dotyczy aktywacji układu odpornościowego na jednym z etapów aktywacji metabolicznej.

Wraz z kolegami ze Stanów Zjednoczonych badamy takie substancje, które hamują nadmierną aktywację układu odporności w samym nadciśnieniu tętniczym. Chcemy zahamować tylko tę aktywację związaną z patologią naczyniową i nerkową.

Na razie najważniejsze zastosowanie Pana odkrycia to świadomość, jak ważne jest leczenie wieloletnich stanów zapalnych… Czy dentyści będą leczyć nadciśnienie?

W dużym skrócie: tak! Razem z mają żoną – profesorem stomatologii – wykazaliśmy ścisły związek paradontozy z nadciśnieniem tętniczym. Wszyscy uczestnicy badania klinicznego, jakie prowadziliśmy w Krakowie, chorowali na paradontozę. Część z nich była leczona łagodnie, cześć natomiast – intensywnie. U tych osób, które przeszły leczenie intensywne, nastąpiła znaczna poprawa kontroli nadciśnienia tętniczego – i to bez dodatkowego leczenia! Dentyści mogą wspomagać leczenie nadciśnienia poprzez redukcję ogólnego stanu zapalnego.

Człowiek żyjący tak intensywnie potrzebuje chyba jakiegoś hobby, żeby poradzić sobie ze stresem? Ma Pan coś takiego?

Tak. Maluję obrazy olejne. To zajmuje trochę czasu, ale ma tę zaletę, że nie pozwala człowiekowi myśleć o innych rzeczach. Trzeba na bieżąco zastanawiać się nad doborem kolorów, obserwować światło i cień… Jest to bardzo odstresowująca czynność. Maluję więcej, kiedy piszę wnioski o granty i denerwuję się, bo nie wiem, czy uda mi się je zdobyć. W okresach międzygrantowych maluję mniej. Nawet dwie godziny malowania całkowicie zdejmują ze mnie ciężar stresujących myśli. Lubię malować rzeczy abstrakcyjne, ale również naturę. Nie jestem jeszcze dobry w portretowaniu ludzi, ale ostatnio udało mi się namalować portret mojej córki. Ma 11 lat i – choć na razie na to się nie zanosi – mam nadzieję, że uda mi się ją przekonać, żeby została naukowcem.

Czy w decyzji o wyborze kariery naukowej może pomóc stypendium START?

W nauce liczy się pasja, wytrwałość i czas, który można poświęcić badaniom. Wsparcie zewnętrzne ze strony środowiska naukowego może pomóc nie tylko w momentach, kiedy coś nam wychodzi, ale i wręcz przeciwnie – kiedy coś się nie udaje i zastanawiamy się, czy warto iść dalej. To jest siła stypendium START – ono pomaga w tych wszystkich aspektach. Recenzenci wybierają ludzi, po których widać, że mają pasję i wytrwałość. A dzięki finansowemu wsparciu ów młody badacz może poświęcić się nauce, bo nie musi dorabiać, aby utrzymać rodzinę na minimalnym poziomie. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej od wielu lat w sposób bardzo widoczny wspiera najlepszych, wspiera dążenie do doskonałości naukowej. Świadomość, że ma się wsparcie takiej instytucji, daje siłę do podejmowania nowych wyzwań i walki z przeciwnościami.

A gdyby Pan go nie otrzymał? Nie byłoby też Nagrody FNP?

To było w 2000 roku, byłem wtedy młodym lekarzem… Prawdopodobnie więcej czasu poświęciłbym na rozwój kliniczny i pracę z pacjentami. W przypadku osób związanych z medycyną tak właśnie będzie. Bardzo wielu młodych zdolnych lekarzy naprawdę interesuje się badaniami naukowymi. Z kilku moich doktorantów byliby świetni naukowcy, ale zniechęca ich trudna walka o granty. Kiedy widzą, jak odrzucane są nawet najlepsze wnioski, to wolą rozwijać własną klinikę i przyjmować pacjentów.

Pan zwyciężył walkę o najwyższy grant – ERC. Niemal zawsze nazwa tego grantu jest zestawiana ze słowem „prestiżowy”. Prestiż zawodowy to rodzaj sławy?

Takich grantów nie otrzymuje się od razu, potrzeba wytrwałości. Na pewno pomagają one w rozpoznawalności zarówno naukowca jak i – co ważniejsze! – promowaniu badań i jego dziedziny naukowej. Naukowcy nie są celebrytami, bo nauka kłóci się z klasycznym pojmowaniem popularności. Nam zależy na rozpropagowaniu wiedzy i odkryć. Ja realizuję tę misję m.in. jako redaktor naczelny jednego z głównych czasopism europejskiej kardiologii – „Cardiovascular Research”. To czasopismo wyznacza trendy w kardiologii. Moja kadencja rozpoczęła się w styczniu, potrwa pięć lat, i mam nadzieję, że pomoże mi to w propagowaniu najlepszej jakości badań naukowych, takich, jakich uczy nas właśnie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej.

Z prof. Tomaszem Guzikiem rozmawiała Karolina Duszczyk.

Na zdjęciu tytułowym: prof. Tomasz Guzik, START w 2010 i 2011 r., medycyna. Fot. Krzysztof Sordyl

Dołącz do naszej akcji!

Wesprzyj stypendystów programu START i pomóż nam sfinansować ich stypendia tutaj

#JestemStartowcem

Wyrażam zgodę na otrzymywanie materiałów informacyjnych dotyczących oferty programowej oraz działań podejmowanych w celu pozyskania środków na działalność statutową przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, na podany w trakcie rejestracji adres e-mail. Administratorem danych osobowych zawartych w niniejszym formularzu jest Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, z siedziba w Warszawie 02-611, ul. Ignacego Krasickiego 20/22. Jednocześnie przyjmuję do wiadomości, że w stosunku do danych osobowych przekazanych FNP przysługują mi prawa wskazane w art. 32 ustawy z dn. 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 922 z późniejszymi zmianami), w szczególności prawo dostępu do danych, ich poprawiania oraz żądania zaprzestania ich przetwarzania. Wyrażenie zgody na podanie danych osobowych jest dobrowolne. Oraz: Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego przeze mnie adresu e-mail przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej z siedzibą w Warszawie przy ul. Krasickiego 20/22 w celu otrzymywania newslettera Fundacji. Przyjmuję do wiadomości, że zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1182 ze zm.) mam prawo do dostępu do podanego przeze mnie adresu oraz jego poprawiania. Podanie adresu e-mail jest dobrowolne.

 

Wyrażam zgodę na otrzymywanie materiałów informacyjnych dotyczących oferty programowej oraz działań podejmowanych w celu pozyskania środków na działalność statutową przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, na podany w trakcie rejestracji adres e-mail. Administratorem danych osobowych zawartych w niniejszym formularzu jest Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, z siedziba w Warszawie 02-611, ul. Ignacego Krasickiego 20/22. Jednocześnie przyjmuję do wiadomości, że w stosunku do danych osobowych przekazanych FNP przysługują mi prawa wskazane w art. 32 ustawy z dn. 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 922 z późniejszymi zmianami), w szczególności prawo dostępu do danych, ich poprawiania oraz żądania zaprzestania ich przetwarzania. Wyrażenie zgody na podanie danych osobowych jest dobrowolne. Oraz: Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanego przeze mnie adresu e-mail przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej z siedzibą w Warszawie przy ul. Krasickiego 20/22 w celu otrzymywania newslettera Fundacji. Przyjmuję do wiadomości, że zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1182 ze zm.) mam prawo do dostępu do podanego przeze mnie adresu oraz jego poprawiania. Podanie adresu e-mail jest dobrowolne.